Skip to content
from the September 2011 issue: Homage

W Starym Stylu

I oto umarła nam kompletnie!
Martwa jest noga i szorstka pięta.
Zgięcie w kolanie też świeci pustką.
A z ciepła brzucha pozostał popiół,
czarna saszetka wypełniona puchem.

Nawet papieros, ten nędzny motyl,
złączenie płuc, trucizny i oddechu,
jest tylko napisem na słupie ogłoszeń
który nic nie mówi przechodniom.
Bo martwe są usta którymi on włada.

I nawet ja, leżący przed południem,
w zatęchłej już nieco pościeli,
jednorazowy jak strzykawka, nasiąkam
jak wacik i ciemnieję wewnątrz.

Choć chciałbym rozjaśnić się i ufarbować,
zmienić ton i przebieg rozmowy,
to jednak głos pozostaje głuchy
na inne brzmienia poza własnym brzmieniem

September 2011
Homage
Like what you read? Help WWB bring you the best new writing from around the world.